Zespół zachodzącego słońca w demencji: wieczorne pogorszenie, którego nie wolno automatycznie przypisywać chorobie

8–12 minut

Pod koniec dnia osoba z demencją może stać się wyraźnie bardziej niespokojna, zdezorientowana albo podejrzliwa. Zaczyna chodzić po mieszkaniu, szuka wyjścia, chce „wracać do domu”, choć znajduje się we własnym pokoju. Czasem oskarża bliskich o kradzież, domaga się pójścia do pracy lub odebrania dzieci ze szkoły. To, co rano można było spokojnie wyjaśnić, wieczorem wywołuje lęk, złość albo gwałtowny sprzeciw.

Taki powtarzalny wzorzec nazywa się zespołem zachodzącego słońca, wieczornym pogorszeniem lub angielskim terminem sundowning. Nie jest to odrębna choroba ani precyzyjna diagnoza medyczna. Określenie opisuje nasilenie dezorientacji, niepokoju, pobudzenia lub innych zmian zachowania w późnym popołudniu, wieczorem, a czasem także w nocy.[1][3]

Nazwa bywa myląca. Nie chodzi wyłącznie o reakcję na widok zachodzącego słońca, a objawy nie muszą zaczynać się o tej samej godzinie. Ważniejsza jest powtarzalność: w określonej części dnia funkcjonowanie zauważalnie się pogarsza, a po odpoczynku lub rano bywa lepsze. Taki wzorzec może wystąpić zarówno w domu, jak i w placówce opiekuńczej. Dom opieki nie wywołuje zespołu zachodzącego słońca, choć zmiana otoczenia, hałas, ruch personelu i nieznany plan dnia mogą nasilać dezorientację.

Wieczorne pogorszenie nie ma jednej przyczyny

Badacze od lat próbują opisać mechanizm tego zjawiska, ale nadal nie istnieje jedna powszechnie przyjęta definicja ani pojedyncze wyjaśnienie. Z tego samego powodu dane o częstości bardzo się różnią i należy ostrożnie traktować konkretne odsetki podawane w materiałach popularnych.[1][2]

Jednym z możliwych mechanizmów jest zaburzenie rytmu dobowego. Zmiany zachodzące w mózgu mogą osłabiać zdolność odróżniania dnia od nocy i dostosowania snu, czuwania, temperatury ciała oraz wydzielania hormonów do pory dnia. Mała ilość światła dziennego, długie drzemki i nocne wybudzenia dodatkowo rozregulowują ten rytm. Nie oznacza to jednak, że każda trudność wynika z „wewnętrznego zegara”.

Pod koniec dnia kumuluje się zmęczenie. Osoba, która przez wiele godzin próbowała rozumieć rozmowy, rozpoznawać miejsca i wykonywać codzienne czynności, może mieć coraz mniej zasobów potrzebnych do radzenia sobie z bodźcami. Telewizor, kilka rozmów jednocześnie, hałas naczyń, wizyta gości i pośpiech przy wieczornej toalecie mogą stać się obciążeniem, którego rano jeszcze nie było.

Zmienia się także otoczenie. Słabnące światło tworzy cienie, odbicia w szybach i mniej czytelne kontrasty. Płaszcz na wieszaku może wyglądać jak człowiek, ciemny dywan jak dziura, a własne odbicie jak obca osoba. W domu zaczyna się wieczorny ruch, opiekun kończy pracę lub przygotowuje dzieci do snu. Dla osoby, która nie rozumie już dobrze kolejności wydarzeń, te sygnały mogą oznaczać, że powinna wyjść, wrócić z pracy albo zająć się obowiązkiem należącym do wcześniejszego etapu życia.

Najważniejsze są jednak potrzeby, których człowiek nie potrafi nazwać. Ból, głód, pragnienie, parcie na pęcherz, zaparcie, mokra bielizna, zbyt wysoka temperatura, niewygodna pozycja lub źle dopasowany aparat słuchowy mogą ujawnić się jako chodzenie, krzyk, odmowa albo agresja. Zachowanie nie wskazuje jednoznacznie przyczyny, ale często jest jedynym dostępnym sposobem komunikacji.[4]

Powtarzalny wzorzec trzeba odróżnić od nagłej zmiany

Określenie „zachodzące słońce” może stać się niebezpiecznym skrótem, jeżeli zaczyna wyjaśniać każde pogorszenie wieczorem. Osoba z demencją może jednocześnie rozwinąć delirium, czyli nagłe zaburzenie świadomości i uwagi spowodowane innym problemem zdrowotnym. Delirium rozwija się zwykle w ciągu godzin lub jednego–dwóch dni, a jego nasilenie może bardzo zmieniać się w ciągu doby. Człowiek bywa pobudzony i przestraszony, ale może też stać się nietypowo senny, wycofany i mało reaktywny.[5]

Przyczyną może być infekcja, odwodnienie, niedotlenienie, ból, uraz, zaparcie, zatrzymanie moczu, zaburzenie poziomu cukru lub elektrolitów, a także działanie albo odstawienie leku. Demencja zwiększa podatność na delirium, dlatego nagłego pogorszenia nie należy uznawać za „kolejny etap choroby”. Potrzebna jest ocena medyczna, zwłaszcza gdy zachowanie różni się od dotychczasowego wzorca, pojawiło się gwałtownie albo utrzymuje się również rano.

Pilnej pomocy wymaga także nowa asymetria twarzy, osłabienie ręki lub nogi, zaburzenie mowy, duszność, ból w klatce piersiowej, utrata przytomności, uraz głowy, wysoka gorączka, znaczne ograniczenie picia lub sytuacja, w której nie można zapewnić bezpieczeństwa osobie chorej i jej otoczeniu.

Zmiana, która narasta stopniowo przez tygodnie, również zasługuje na konsultację. Warto sprawdzić wzrok i słuch, jakość snu, obecność bólu, sposób wypróżniania i oddawania moczu oraz wszystkie stosowane preparaty, w tym leki bez recepty. Znaczenie ma nie tylko nazwa leku, lecz także dawka i pora podania. Nie należy samodzielnie zmieniać leczenia, ale warto poprosić lekarza lub farmaceutę o przegląd całej listy.

Omamy wieczorem nie zawsze oznaczają sundowning

U osoby z otępieniem z ciałami Lewy’ego albo demencją w chorobie Parkinsona sprawa jest bardziej złożona. Charakterystyczne mogą być duże wahania uwagi i sprawności umysłowej, dobrze uformowane omamy wzrokowe, urojenia, senność w dzień oraz zaburzenie zachowania w fazie snu REM. Zmiany potrafią występować o różnych porach, a nie wyłącznie pod wieczór.[6]

W zaburzeniu zachowania w fazie REM człowiek może mówić, krzyczeć, uderzać, kopać albo wstawać, jakby wykonywał treść snu. Po gwałtownym przebudzeniu może być zdezorientowany, a opiekunowi sytuacja może wyglądać jak dalszy ciąg snu. Taki obraz, szczególnie w połączeniu z chorobą Parkinsona, sztywnością, spowolnieniem ruchowym lub omamami wzrokowymi, wymaga omówienia z neurologiem. Nie powinien być sprowadzany do ogólnego „wieczornego splątania”.

Również oskarżenia o kradzież, zdradę czy próbę skrzywdzenia mogą wynikać z urojeń, błędnej interpretacji otoczenia albo luk w pamięci, a nie wyłącznie z pory dnia. Jeżeli zaginiony przedmiot został odłożony w nietypowe miejsce, mózg próbuje uzupełnić brakujące wyjaśnienie. Dla osoby chorej powstała historia jest prawdziwa. Udowadnianie, że „to niemożliwe”, rzadko przywraca poczucie bezpieczeństwa, a często zwiększa wstyd i napięcie.

To rozróżnienie ma również znaczenie dla leczenia. Osoby z otępieniem z ciałami Lewy’ego mogą bardzo źle reagować na część leków przeciwpsychotycznych. Informacja o rozpoznaniu lub jego podejrzeniu powinna być przekazana każdemu lekarzowi, szczególnie podczas pomocy doraźnej i hospitalizacji.[7]

Najpierw trzeba odczytać sytuację, a nie zatrzymywać zachowanie

Gdy osoba chodzi po domu i mówi, że musi wyjść, pierwszym odruchem bywa zamknięcie drzwi i tłumaczenie, że jest noc. To może zabezpieczyć wyjście, lecz nie odpowiada na przyczynę. Człowiek może szukać toalety, odczuwać ból, reagować na hałas albo realizować dawny obowiązek. Dla matki, która jest przekonana, że jej małe dzieci czekają w szkole, pozostanie w domu nie jest spokojnym odpoczynkiem, tylko zaniedbaniem kogoś bliskiego.

Pomaga przejście od faktów do emocji i potrzeby. Zamiast wielokrotnie mówić: „Twoje dzieci są dorosłe”, można odpowiedzieć: „Martwisz się, że czekają. Zajmiemy się tym. Najpierw usiądźmy i napijmy się czegoś”. Nie chodzi o tworzenie rozbudowanego kłamstwa.

Chodzi o uznanie lęku, którego nie usuwa korekta daty, i o łagodne skierowanie uwagi ku bezpiecznej czynności.

Podczas nasilenia objawów najlepiej zmniejszyć liczbę słów i wymagań. Jedna osoba mówi spokojnie, z przodu, pozostawiając czas na odpowiedź. Polecenie „chodź, przebierzemy się, umyjemy zęby i położymy do łóżka” zawiera kilka zadań. Łatwiejszy może być pojedynczy komunikat: „Usiądź tutaj”, a dopiero później następny krok. Dotyk jest pomocny tylko wtedy, gdy dana osoba go akceptuje; niespodziewane złapanie za rękę może zostać odebrane jako atak.

Nie trzeba natychmiast zatrzymywać bezpiecznego chodzenia. Nadzorowany spacer po mieszkaniu, korytarzu lub ogrodzie może obniżyć napięcie lepiej niż nakaz siedzenia. Warto natomiast usunąć przeszkody, zapewnić stabilne obuwie, włączyć światło i ograniczyć dostęp do schodów, kuchni, leków oraz wyjścia na ulicę. Zabezpieczenia nie mogą uniemożliwiać ewakuacji w razie pożaru.

Dziennik pozwala znaleźć przyczynę, której nie widać w trakcie kryzysu

Przez siedem do czternastu dni warto zapisywać godzinę rozpoczęcia i zakończenia trudności, przebieg dnia, drzemki, posiłki, ilość wypitych płynów, wypróżnienie, oddawanie moczu, możliwe oznaki bólu, podane leki oraz to, co działo się bezpośrednio przed zmianą. Przydatna jest krótka, konkretna obserwacja zamiast oceny. Zapis „od 17.20 chodziła między drzwiami, trzymała brzuch i odpychała kolację; uspokoiła się po skorzystaniu z toalety” daje więcej informacji niż „znowu była agresywna”.

Po kilku dniach może ujawnić się związek z późną drzemką, długą przerwą między posiłkami, zmianą opiekuna, kąpielą wykonywaną po męczącym dniu, telewizorem włączonym podczas przygotowywania kolacji albo dawką leku podawaną o określonej godzinie. Dziennik pomaga też lekarzowi odróżnić stały wzorzec od nowej choroby i ocenić, czy wprowadzone zmiany naprawdę działają.

Światło i rytm dnia pomagają wtedy, gdy są częścią całości

Najbardziej praktyczna zmiana polega na uprzedzeniu trudnej pory. Jeżeli napięcie zwykle zaczyna się około godziny 17, nie warto czekać do 17.30 z zapaleniem lamp, podaniem napoju czy zakończeniem hałaśliwych obowiązków. Dom można przygotować wcześniej: zasłonić okna, w których po zmroku pojawiają się odbicia, równomiernie oświetlić przejścia, usunąć mocne cienie i wyciszyć telewizor. Potrzebne jest dobre oświetlenie, nie oślepiający reflektor skierowany w twarz.

W ciągu dnia pomocne bywają naturalne światło, ruch dostosowany do możliwości, regularne pory wstawania i posiłków oraz zajęcia mające dla osoby sens. Krótki spacer, podlewanie roślin, składanie ręczników, obieranie warzyw albo słuchanie znanej muzyki mogą porządkować dzień skuteczniej niż przypadkowe „zajmowanie czymś”. Wymagające wizyty, kąpiel czy większe wyjścia lepiej planować na porę, w której dana osoba zwykle funkcjonuje najlepiej.[3][4]

Jeżeli nocny sen jest zaburzony, warto ograniczyć długie i późne drzemki, ale nie odbierać odpoczynku osobie wyczerpanej. Rady trzeba dostosować do człowieka: przymusowe utrzymywanie w aktywności może zwiększyć ból, drażliwość i ryzyko upadku.

Zwykłe przebywanie w świetle dziennym i właściwe oświetlenie mieszkania nie są tym samym co medyczna światłoterapia. Badań dotyczących leczenia skierowanego konkretnie na sundowning jest niewiele, dlatego specjalnych lamp, melatoniny ani innych metod regulowania rytmu dobowego nie należy przedstawiać jako pewnego, uniwersalnego rozwiązania.[1][2] Lampę o dużym natężeniu oraz preparaty wpływające na sen należy omówić z lekarzem, zwłaszcza przy chorobach oczu, zaburzeniach nastroju, padaczce i wielolekowości.

Leki nie powinny zastępować rozpoznania przyczyny

Nie istnieje tabletka przeznaczona po prostu na „zespół zachodzącego słońca”. Jeżeli pobudzenie wynika z bólu, zatrzymania moczu, infekcji albo działania innego preparatu, sedacja może zamaskować problem bez jego rozwiązania. Leki uspokajające mogą też zwiększać senność, upadki, splątanie i zaburzać nocny sen.

Najpierw potrzebna jest ocena problemów zdrowotnych, niezaspokojonych potrzeb, sposobu komunikacji i otoczenia. Farmakoterapię rozważa lekarz, gdy objawy powodują duże cierpienie albo stwarzają ryzyko i metody niefarmakologiczne nie wystarczają. Decyzja powinna dotyczyć konkretnego objawu i obejmować plan obserwacji skuteczności, działań niepożądanych oraz terminu ponownej oceny. W przypadku otępienia z ciałami Lewy’ego konieczna jest szczególna ostrożność z lekami przeciwpsychotycznymi.[7]

Plan na trudną porę powinien chronić także opiekuna

Wieczorne nasilenie objawów przypada na czas, kiedy opiekun również jest zmęczony. Spokojny ton i cierpliwość nie są niewyczerpalnym zasobem ani miarą miłości. Jeżeli jedna osoba od wielu tygodni odpowiada za całe popołudnie, nocne czuwanie i kolejny poranek, same techniki komunikacji nie rozwiązują problemu.

Plan powinien obejmować podział dyżurów, możliwość wcześniejszego odpoczynku, przygotowane numery kontaktowe oraz jasne ustalenie, kto przejmuje opiekę w razie przeciążenia. Przy częstym wychodzeniu z domu potrzebne są rozwiązania dobrane do ryzyka: sprawny zamek poza bezpośrednim polem widzenia, czujnik otwarcia drzwi, identyfikator, aktualne zdjęcie i poinformowanie bliskich lub sąsiadów. Żadne zabezpieczenie nie zastępuje nadzoru, gdy osoba jest zdecydowana wyjść i nie rozpoznaje zagrożenia.

Agresji nie należy traktować jako zadania, które opiekun ma opanować własnym ciałem. Trzeba zwiększyć dystans, usunąć niebezpieczne przedmioty, pozostawić drogę wyjścia i wezwać pomoc, gdy istnieje ryzyko urazu. Bezpieczeństwo osoby chorej nie wymaga od bliskiego przyjmowania ciosów ani samotnego radzenia sobie z kryzysem.

Celem nie jest idealnie spokojny wieczór

Wieczorne pogorszenie może zmieniać się wraz z przebiegiem choroby, stanem zdrowia i otoczeniem. Skuteczny plan nie zawsze usuwa wszystkie objawy. Może jednak skrócić czas silnego lęku, zmniejszyć liczbę konfliktów, zapobiec wyjściu na ulicę albo pozwolić wcześniej zauważyć ból i infekcję.

Najbezpieczniejsze podejście łączy trzy perspektywy. Pierwsza dotyczy wzorca: czy trudności rzeczywiście powtarzają się w podobnej porze. Druga szuka przyczyny, którą można leczyć lub zmienić. Trzecia odpowiada na przeżycie człowieka w danym momencie, zamiast skupiać się wyłącznie na poprawianiu faktów. Zespół zachodzącego słońca jest nazwą obserwacji, nie wyjaśnieniem wszystkiego, co dzieje się wieczorem.


Źródła

  1. Reimus M., Siemiński M. Sundowning Syndrome in Dementia: Mechanisms, Diagnosis, and Treatment. „Journal of Clinical Medicine”. 2025;14(4):1158.
  2. Boronat A.C., Ferreira-Maia A.P., Wang Y.-P. Sundown Syndrome in Older Persons: A Scoping Review. „Journal of the American Medical Directors Association”. 2019;20(6):664–671.e5.
  3. Alzheimer’s Association. Sleep Issues and Sundowning.
  4. Dementia UK. What is sundowning in a person with dementia?. Aktualizacja: sierpień 2026 r.
  5. Alzheimer’s Society. Delirium – symptoms, diagnosis and treatment.
  6. Alzheimer’s Society. Symptoms of dementia with Lewy bodies (DLB).
  7. Alzheimer’s Society. Treatments and support for dementia with Lewy bodies (DLB).

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji medycznej. Nagła zmiana świadomości, uwagi lub zachowania u osoby z demencją wymaga pilnej oceny medycznej.